wtorek, 23 lutego 2016

"Granice szaleństwa" - Alex Kava

Jak dla mnie nie pasujący do zawartości tej książki tytuł, a to wszystko za sprawą niedosłownego tłumaczenia, lub jak kto woli wolnego tłumaczenia tytułu, który w oryginale brzmi: "At the stroke of madness". Z tego wyszły nam "Granice szaleństwa", co nie do końca się zgadza...
Mimo tego rozczarowania tytułem, czyta się ją szybko. Jest zwarta, konkretna, ścisła, a z jednego rozdziału na drugi przeskakuje się dość sprawnie.
"Granice szaleństwa" to thriller, czwarty tom z serii książek o agentce specjalnej Maggie O 'Dell, amerykańskiej pisarki Alex Kavy.
Maggie właśnie rozpoczyna swój urlop, gdy odbiera telefon od swojej przyjaciółki, psycholog Gwen Patterson, jej wakacyjny plan staje się przeszłością. Gwen zaniepokojona dziwnym telefonem od swojej pacjentki Joan, postanawia w tej sprawie skontaktować się z Maggie. Prosi ją, aby pomogła odnaleźć pacjentkę, która zaginęła w drodze do Connecticut - Maggie nie potrafi odmówić.
Tymczasem w opuszczonym kamieniołomie w Connecticut, ktoś ukrywa swoje brudne tajemnice, które odsłaniają głębię ludzkiej deprawacji. Przypadkiem zostaje odkopana beczka ze zwłokami kobiety, agentka postanawia sprawdzić ten trop i trafia na dużą sprawę, tak dużą, że lokalny szeryf Watermeier, były nowojorski glina nie jest sobie w stanie z nią poradzić. Okazuje się bowiem, że beczek jest więcej, a pod pokrywą każdej, znajdują się zniekształcone ludzkie ciała, jedne w mniej drugie w bardziej zaawansowanej fazie rozkładu. Sprawa zaczyna nabierać rozgłosu, interesuje się nią nie tylko lokalna ludność, która liczy na zainteresowanie okolicą przejeżdżających turystów, ale także telewizja, policja, FBI. Agentka Maggie nie pierwszy raz ma do czynienia z seryjnym mordercą i okazuje się być trafną zdobyczą szeryfa, do pomocy przy rozwikłaniu zagadki.
Troszkę zbyt szybko jak dla mnie czytelnik może domyślić się, kto jest sprawcą. Później autorka już tylko usiłuje zmylić czytelnika, który często jest bardziej inteligentny, aniżeli mniej. A mordercą okazuje się... osoba, która wybiera swoje ofiary według zakamuflowanego klucza. Zaginiona Joan, jak się okazuje idealnie pasuje do tego schematu, a szanse na odnalezienie jej żywej z minuty na minutę maleją.
Książka bezustannie trzyma w napięciu, trzeba przyznać autorce, że akcję prowadzi płynnie, a w treści nie ma żadnych uchybień, czy niedociągnięć. Fabuła jest ze sobą spojona, wręcz nierozerwalna, co wprowadza czytelnika w stan nieodzownej chęci dalszego czytania.
Nie można tej książki nie polecić, więc Robię to: POLECAM!

Moja ocena
7/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz